Fiolet od kilku lat rządzi w mojej liście kolorów. Ściany pokoju, bibeloty czy nawet pościel - wszystko w barwie lila.
W makijażu jednak ten kolor uważany jest za niezwykle niebezpieczny. Jak żaden inny potrafi podkreślić zasinienia, zmęczenie... Myślę jednak, że z dodatkiem czerni i stalowo-szarego tworzy fajną kompozycję kolorystyczną i czasem warto zaszaleć, choćby dla poprawy swojego samopoczucia :-)
A Wy? Kochacie fiolet? A może macie inne ulubione barwy? Chętnie je poznam :-)
Kosmetyki
Twarz:
podkład #Lirene City Matt 203 jasny
puder sypki #Essence All About Matt
bronzer #Oriflame Terracotta Powder
róż #Oriflame cień do powiek PINK
Oczy:
baza #Essence I Love Stage
cienie z palety #Oriflame: perła, lila, fiolet, szary
eyeliner gel #Essence 01 Midnight in Paris
tusz #Oriflame Power Curl Mascara
Usta:
pomadka #Maybelline 719 Lilas Bloom
błyszczyk #Oriflame (z paletki)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz